Skocz do zawartości

Forum Polski Kurnik używa cookie. Przeczytaj Polityka prywatności aby dowiedzieć się więcej. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć w przycisk po prawej: Akceptuje użycie cookie
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Zaloguj korzystając z Twittera Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja
facebook

Zdjęcie

Z archiwum X - zdarzenia dziwne i niewyjaśnione.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
57 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   lobo

lobo

    Administrator

  • Założyciel
  • 3495 postów
  • Telefon:503590429
  • LokalizacjaBełchatów
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 10 styczeń 2008 - 17:14

Zdarzenie to miało miejsce u mojego kolegi, jednego z tych mroźnych dni, które mieliśmy w zeszłym tygodniu.
Zupełnie zdrowy, w doskonalej kondycji, kilkuletni kaczor karolinki padł z powodu wykrwawienia się. Sytuacjo o tyle dziwna, że nie było widać żadnych uszkodzeń ciała, które wskazywały by na atak drapieżnika. Miejsce wystąpienia krwotoku to końcówka, amputowanego skrzydła. Nie widać jednak było, by ptak się w to miejsce uderzył.
Ślady krwi na śniegu są jeszcze bardziej dziwne.
Czy możliwe by było, aby ta końcówka skrzydła przymarzał? Dla mnie jest to raczej niewykonalne, wystarczy spojrzeć jak kaczki znoszą złożone skrzydła.
A może końcówka skrzydła przymarzła do mokrego dzioba, chowanego pod skrzydło?
Dla mnie sytuacja bardzo dziwna, stąd tytuł tematu. :co
Może Wy znajdziecie rozwiązanie.
Poniżej zdjęcia z miejsca zdarzenia oraz rany.
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
  • 0
"Nie ma, że łatwo." Chev Chelios :)

#2 OFFLINE   Józek

Józek

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 3310 postów
  • LokalizacjaBudziska
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 10 styczeń 2008 - 17:27

Amputowane miejsce jest bardzo czułe na zimno kaczor mógł sam dziobać w to miejsce bo było mu zimno w te skrzydło i się wykrwawił takie jest moje zdanie
  • 0

#3 OFFLINE   JC

JC

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 883 postów
  • Telefon:502108250
  • LokalizacjaTarnów

Napisano 10 styczeń 2008 - 18:00

Jakiekolwiek krwawienia są bardzo niebezpieczne na mrozie, nawet drobna ranka na nodze w czasie mrozu moze być przyczyną utraty nogi.
  • 0

#4 OFFLINE   Wanted

Wanted

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 4839 postów
  • LokalizacjaWłaśnie tam

Napisano 10 styczeń 2008 - 18:18

Ja to widzę tak:

Ptak pływał zapewne na wodzie i skaleczył się o bryłki lodu na wodzie lub już na lądzie. Wyszedł, krwawił. Krew się sączyła, wpływ róznicy temperatury może też miał tu coś do grania. Zapewne też jak podejrzewam inne kaczki denerwowały tą i mogły ją skubać w tą ranę. Samą kaczkę też to mogło denerwować i ruszała to, tak więc krew się sączyła. Pod wpływem jej utraty pewnej ilości, organizm szybciej się oziębił i nadzwyczajnie zamarzła.
  • 0

#5 OFFLINE   lobo

lobo

    Administrator

  • Autor tematu
  • Założyciel
  • 3495 postów
  • Telefon:503590429
  • LokalizacjaBełchatów
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 10 styczeń 2008 - 18:41

Oczko było zamarzniete, ptaki były na wybiegu, karolinka jeszcze żyła, gdy ją znaleziono.
Ślady krwi na śniegu zaczynają się " z nikąd", bo w pobliżu nie było niczego, o co mógł by się ten kaczor udeżyć lub zranić. :mrgreen:
  • 0
"Nie ma, że łatwo." Chev Chelios :)

#6 OFFLINE   krzysiek173

krzysiek173

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 1122 postów
  • LokalizacjaKozłów

Napisano 10 styczeń 2008 - 19:10

Jeśli końcówka skrzydła przymarzłaby do dzioba to powinno coś na nim zostać (jakiś płat skóry), wydaje mi się że w wyniku rany musiała być uszkodzona jakaś tętnica bo w przeciwnym razie krew musiałaby zakrzepnąć.
  • 0

#7 OFFLINE   Wanted

Wanted

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 4839 postów
  • LokalizacjaWłaśnie tam

Napisano 10 styczeń 2008 - 19:16

lobo, mógł się gdzieś zranić i odejść na bok. Krew nie od razu leci, najpierw zbiera się na ranie i dopiero wtedy opada na podłoze. W tym czasie kaczka mogła przejść np. 2-3 metry zanim kropla opadła :mysl
  • 0

#8 OFFLINE   krzysiek173

krzysiek173

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 1122 postów
  • LokalizacjaKozłów

Napisano 10 styczeń 2008 - 19:26

Ptak pewnie jak sie skaleczył był w szoku i dlatego krew nie leciała (podobnie jest u ludzi), a po chwili rana zaczeła szybko krwawieć.
Myśle że wersja Wanted,-a tez jest pardzo prawdopodobna, nasuwa mi sie jeszcze pytanie co w odległości ok. 5m od ptaka mogło wyć o co mógł się skaleczyć.
  • 0

#9 OFFLINE   lobo

lobo

    Administrator

  • Autor tematu
  • Założyciel
  • 3495 postów
  • Telefon:503590429
  • LokalizacjaBełchatów
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 10 styczeń 2008 - 19:27

Sęk w tym, że tam nic w pobliżu nie ma, to goły trawnik przysypany śniegiem :co
  • 0
"Nie ma, że łatwo." Chev Chelios :)

#10 OFFLINE   andrzej-ko

andrzej-ko

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 2558 postów
  • LokalizacjaDąbrowa Górnicza

Napisano 10 styczeń 2008 - 21:49

Najprawdopodobniej kaczorek uszkodził sobie skrzydło w miejscu amputowania,gdyż kaczki bardzo często trzepią skrzydłami uderzając nimi o podłoże.Zmarznięty śnieg jest bardzo ostry szczególnie wtedy gdy dzień wcześniej zaczął się topić a nocą przymarzł z powrotem to jest jak szkło.Kaczki w zimie w momencie braku wody do pływania bardzo często udają tak jakby pływały po śniegu.Uszkadzając to miejsce ,które jest delikatne po amputowaniu po prostu się wykrwawił.Ja tak miałem nie raz po amputowaniu młodych już ładnie miały zaschnięte ranki po amputowaniu a za parę dni zaczynały na nowo krwawić.Okazało się ,że były zamykane na noc do woliery i o ścianę zdzierały sobie ponownie już zagojone rany i z powrotem krwawiły(widać było wyrażne smugi na ścianie)W momencie zaprzestania zamykania ich do woliery wszystko się uspokoiło.
  • 0
http://andrzejko.dbv.pl/photogallery.php

Kowina Andrzej

#11 OFFLINE   lobo

lobo

    Administrator

  • Autor tematu
  • Założyciel
  • 3495 postów
  • Telefon:503590429
  • LokalizacjaBełchatów
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 11 styczeń 2008 - 17:23

No to kolejna zagadka.
Cztery kapturniki padły z wycięczenia , mimo prób podawania najróżniejszych pokarmów nie chciały nic jeść. Ptaki były z importu. W chwili zakupu były okazem zdrowia- lśniące upierzenie, tłuściutkie, żywotne. Nie były dzikie, nie uciekały przed człowiekiem. Zostały wpuszczone na spore oczko w towarzystwie innych kaczek. Gdy zauważono, że nic nie jedzą zostały umieszczone na oddzielnym wybiegu. Miały podawane różne rodzaje zbóż, karmy granulowane, karmy pływające, szprotki i narybek. Nie spróbowano tylko z podaniem żywych rybek. Nie ruszyły niczego, ani z karmnika, ani z ziemi, ani z wody. Padłe ptaki miały zrobioną sekcję i w ich przewodach pokarmowych nic nie znaleziono, żadnych ciał obcych.
Macie jakieś pomysły , co mogło być przyczyną?
  • 0
"Nie ma, że łatwo." Chev Chelios :)

#12 OFFLINE   Wanted

Wanted

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 4839 postów
  • LokalizacjaWłaśnie tam

Napisano 11 styczeń 2008 - 22:04

lobo, a ile czasu były już w kraju ? I naprawdę zupełnie nic nie ruszały :mysl
  • 0

#13 OFFLINE   lobo

lobo

    Administrator

  • Autor tematu
  • Założyciel
  • 3495 postów
  • Telefon:503590429
  • LokalizacjaBełchatów
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 12 styczeń 2008 - 07:08

Wanted
Zupełnie nic, a od przywozu do śmierci minęły 2 tygodnie.
Początkowo podejrzenie było takie, że albo zjadły coś co doprowadziło do ich śmierci np. mogły zjeść jakieś spore kamyczki lub kawałki folii, sznurka itp. albo zostały czymś takim nakarmione. Sekcja wszystkich sztuk tego nie potwierdziła, a była robiona dokłanie. Nic nie znaleziono.
Według mnie przyczyną był pierwotny sposób utrzymania i karmienia. Mam dwie teorie na ten temat, ale zobaczę co Wy powiecie.
  • 0
"Nie ma, że łatwo." Chev Chelios :)

#14 OFFLINE   Wanted

Wanted

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 4839 postów
  • LokalizacjaWłaśnie tam

Napisano 12 styczeń 2008 - 11:14

Powiem że podobny przypadek miał kolega z Choczewa ale z kaczką cyraneczki czerwonoramiennej. Kupił od kogoś, podobno ptak był z Zachodu (Niemcy jak mówił) i zaraz po przyjeżdzie do kraju go wzioł- ją raczej.
Widziałem tego ptaka, był piękny i grubiutki. Pływała po stawie z kaczorkiem ale stroniła też od innych ptaków i chowała się po wybiegu. Ogólnie to raczej znikała gdzieś zdala od innych ptaków i po kilku dniach też padła a była gruba, nie miała rozwolnienia i nie widać było ze coś jej dolega. Do ostatniego dnia podobno była żywotna no i padła. Znajomy też niewie z jakiej przyczyny :mysl

Ja miałem tu wyjaśnienie takie, że być może pokarm- inny lub inaczej karmiana była.
  • 0

#15 OFFLINE   krzysiek173

krzysiek173

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 1122 postów
  • LokalizacjaKozłów

Napisano 12 styczeń 2008 - 15:17

Ja myśle że przyczyną śmierci był bardzo duży stres dla ptaków spowodowany najpierw złapaniem ptaków, później przewozem, nowym miejscem i ptakami innymi, może trochę inny klimat i pogoda, i zmiana jedzenia.
  • 0

#16 OFFLINE   mirass

mirass

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 2217 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 12 styczeń 2008 - 16:43

Ja myśle że przyczyną śmierci był bardzo duży stres dla ptaków spowodowany najpierw złapaniem ptaków, później przewozem, nowym miejscem i ptakami

Uważam, że to nie miało aż tak dużego wpływu, jak lobo, pisze ptaki były przyzwycvzajone do człowieka i minęło już 2 tygodnie od przywiezienia ich. Myślę, że ptaki były inaczej żywione. Może były żywione tylko rybkami i ewentualnie jakimiś innymi pokarmami, których potem już nie dostawały i padły.
  • 0
Dołączona grafika

#17 OFFLINE   krzysztof w

krzysztof w

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 439 postów
  • LokalizacjaHrubieszów

Napisano 12 styczeń 2008 - 22:09

Nie spróbowano tylko z podaniem żywych rybek.

No właśnie, może podanie żywego pokarmu pobudziło by naturalny instynkt zdobywania pokarmu.
Może u poprzedniego właściciela miały warunki do zdobywania naturalnego pokarmu. :co
  • 0

#18 OFFLINE   Milo

Milo

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 206 postów
  • LokalizacjaŻegotów

Napisano 13 styczeń 2008 - 11:21

Na zdjęciu nr.1 i 2 są ślady napastnika :mrgreen:
  • 0

#19 OFFLINE   Wanted

Wanted

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 4839 postów
  • LokalizacjaWłaśnie tam

Napisano 13 styczeń 2008 - 11:34

Milo, j atam nic nie widzę oprucz śladów butów, kaczych łap, krwi i na jednym chyba jakiś kawałkó trawy czy czegoś takiego tam.
Zresztą jak Lobo pisał, drapieżnik nie zabił. Gdyby taki dostał się do woliery, to z pewnością by tą kaczkę inaczej uszkodził, nie w skrzydło tylko no i reszta kaczek też mogła by byc poturbowana- niektóre z nich.
  • 0

#20 OFFLINE   mirass

mirass

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 2217 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 13 styczeń 2008 - 11:37

Wanted, Milo chyba chodziło właśnie o ślady butów, tak sobie zażartował :mrgreen:
  • 0
Dołączona grafika





Podobne tematy Zwiń

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych