Skocz do zawartości

Forum Polski Kurnik używa cookie. Przeczytaj Polityka prywatności aby dowiedzieć się więcej. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć w przycisk po prawej: Akceptuje użycie cookie
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Zaloguj korzystając z Twittera Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja
facebook

Zdjęcie

Ptasie opowieści


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 OFFLINE   Józek

Józek

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 3310 postów
  • LokalizacjaBudziska
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 20 listopad 2007 - 23:31

Ptasie opowieści ;proponuję opisać swoje ciekawe, dziwne i śmieszne sytuacje z ptakami jakie przeżyliście w swoim życiu, ja zacznę od mojej dość ciekawej ; Pewnego dnia dostałem telefon że młode bociany wylatując z gniazda na pierwszy lot uderzyły w linię wysokiego napięcia znalazły je dzieci po zajechaniu na miejsce dwa były martwe i rozszarpane przez drapieżniki a trzeci jeszcze żył ale się nie ruszał, zabrałem go do domu i po dokładnym przejrzeniu ptaka nie zauważyłem nic, żadnych złamań ani ran mimo tego ptak nie chodził ani nie jadł, jedzenie wpychałem mu do dzioba na siłę no i zaczął połykać i po kilku dniach nabrał sił i sam jadł ale się nie ruszał. Każdy mówił że ma spalone mięśnie i paraliż że nie będzie chodził było to trochę smutne, ptak się przyzwyczaił do nas i jak był głodny to klepał dziobem było to bardzo miłe jak łapał jedzenie w powietrzu. Postanowiłem że tak łatwo sie nie podam i przypomniała mi się zabawka z dzieciństwa drewniany bociek na trzech sznurkach, powiązałem go pasami i zawiesiłem na sznurki i tak z nim chodziłem początkowo wogóle nie reagował ale po kilku dniach zaczął sie rzucać i reagować po trzech tygodniach męczarni rano zobaczyłem jak stoi na własnych nogach :tak wtedy to była radocha że praca nie poszła na marne, zwał się Maciuś chodził po ogrodzie i spał z kurami karmiłem go mięsem i wyjadał robaki z ogrodu wzrok miał sokoli w wysokiej trawie na kilka metrów zauważał dżdżownice to był jego przysmak, sąsiedzi i dzieci przynosili mu jego przysmaki. Raz zauważyłem jak gonił wróble i zaczął machać skrzydłami i co dzień to wyżej odrywał się od ziemi aż jesienią jednego dnia wystartował i poleciał ale następnego dnia wrócił. Zimą latał po całej okolicy ludzie myśleli że jest wiosna jak bociany przyleciały i było trochę śmiechu z tego, pewnego dnia wracałem z pracy zobaczyłem dość duży korek na drodze nie daleko mojego domu pomyślałem że jakiś wypadek na pewno ale po czasie samochody zaczęły trąbić wybiegłem z samochodu zobaczyć co się stało i tu doznałem szoku Maciuś stał na drodze i kierował ruchem, kierowcy byli szokowani zima a tu na drodze stoi bocian każdy kto próbował go odgonić to zaczął klepać dziobem i atakował, śmiechu było tam co niemiara, zabrałem go do samochodu i przywiozłem do domu.Był całą zimę i lato. Latem latał z innymi bocianami był to piękny widok jak lądował w ogrodzie,pod koniec lata pewnego dnia wyleciał i już nie wrócił, wiedziałem że odleciał z innymi bo ostatnie dni był dość dziwny i odlatywał na dłuższy czas.
  • 0





Podobne tematy Zwiń

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych