Skocz do zawartości

Forum Polski Kurnik używa cookie. Przeczytaj Polityka prywatności aby dowiedzieć się więcej. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć w przycisk po prawej: Akceptuje użycie cookie
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Zaloguj korzystając z Twittera Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja
facebook

Zdjęcie

Inkubator czy Kwoka?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

#21 OFFLINE   syju

syju

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 979 postów
  • LokalizacjaŚwiętokrzyskie

Napisano 23 marzec 2006 - 16:12

Bonzaj czegoś tu nie rozumiem, dlaczego twoim zdaniem te posty nie są na temat ? dlatego że dwie osoby mają odmienne zdania ?
  • 0

#22 OFFLINE   Bonzaj

Bonzaj

    Zaawansowany

  • Założyciel
  • 1563 postów
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 23 marzec 2006 - 16:28

syju, bo nie pierwszy raz prowadzi to do kłótni.. słowo "czepiam" nie jest mile tu widziane.
Czy nie lepiej zacząć posta od "moim zdaniem"? Każdy przedstawi swoje racje a nie będzie negował co powiedział poprzednik. Zauważyłem, że wśród hodowców jest chyba jakaś choroba, która zmusza do poprawiania wszystkich wokół.
Przypominam temat:
Inkubator czy Kwoka?
  • 0

#23 OFFLINE   Łowny

Łowny

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 40 postów
  • LokalizacjaJaworzynka

Napisano 26 marzec 2006 - 20:30

Ja mam nadzieje że Głuszec skorzysta z mojej wypowiedzi.Jeśli obraziłem Adama lub kogokolwiek to przepraszam,a za kolejną wypowiedź nie na temat,administratora też przepraszam.
Pozdrowienia!!!
  • 0
Naprawdę piękne w naturze jest tylko to, czego człowiek jeszcze niewidział i niedotykał.

#24 OFFLINE   majawn

majawn

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 28 postów
  • LokalizacjaGm. Jastrzab, maz.

Napisano 27 marzec 2006 - 07:07

Głuszec na pewno juz dawno zdecydował, ale jest jeszcze jeden aspekt związany z wyborem: przy wylęganiu z inkubatora trzeba duzo więcej się opiekowac małymi ptaszkami, a więc łatwej je oswoić. Ja teraz mam kurczaczki z inkubatora i mam bardzo duzo radości w zajmowaniu sie "kuleczakmi" które przybiegają do mnie i włażą mi na ręce. Sądzę, że z kwoką ten kontakt byłby duzo bardziej ograniczony.

Oczywiście jeśli to bażant łowny, to pewnie chodzi o to żeby nie był oswojony.
  • 0
Bo żywy pies jest lepszy niz martwy lew. (Kazn. 9:4)

#25 OFFLINE   lobo

lobo

    Administrator

  • Założyciel
  • 3495 postów
  • Telefon:503590429
  • LokalizacjaBełchatów
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 27 marzec 2006 - 08:07

Poruszyłaś ważny wątek tej sprawy, który umknął we wcześniejszej dyskusji.
W hodowli chodzi głównie o to by ptaki cieszyły oko swoich opiekunów i by były wobec nich ufne. Najlepsza drogą do osiągnięcia tego celu jest właśnie sztuczna inkubacja i odchów przez człowieka. Ja nie nazywam tego procesu oswajaniem, ale socjalizacja, gdyż nie popieram tego by bażanty czy kaczki oswajać w takim stopniu jak papugi. Z takiego oswajania wywiązują sie później problemy, głównie z agresja i nietolerowaniem osobników swojego gatunku. Ja zaznajamiam ptaki we wczesnym wieku z psem, kotami, ludźmi. Ptaki takie później nie panikują i nie uciekają na oślep, gdy wchodzi sie do woliery. Nawet korzystając z kwok powinno sie poddawać ptaki procesowi socjalizacji. Pozostawienie ich samych sobie z kwoką da efekt, taki, że będą nieufne, płoche i nerwowe. W hodowli ptaków ozdobnych nie przeznaczonych do introdukcji nie potrzeba podtrzymywać ich dzikości, a wręcz przeciwnie.
Nawet bażanty łowne przeznaczane do introdukcji wylęgane są w inkubatorach i odchowywane sztucznie przez ludzi, ale tak by kontakt z człowiekiem był ograniczony do minimum. Później poddawane sa procesowi dziczenia, który trwa kilka tygodni i po tym okresie, bażanty sa juz ptakami dzikimi.
  • 0

#26 OFFLINE   syju

syju

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 979 postów
  • LokalizacjaŚwiętokrzyskie

Napisano 27 marzec 2006 - 11:03

Jednak ptakom można zrobić w ten sposób ,,krzywde", dobrze że wspomniałeś o introdukcji - niektórych gatunków ptaków jest mniej na wolności niż u hodowców więc coraz częsciej stara się je wtórnie wprowadzac do ich naturalnego środowiska - ale jak to zrobić z ptakami które w wyniku sztucznych lęgow zatracą zdolnośc wysiadywania jaj i wodzenia piskląt :co (przykładem może byc chyba przepiórka japońska) Nie jestem przeciwnikiem sztucznych lęgow ( bo oczywiście sa przydatne ) ale jak widac mają one swoje minusy
  • 0

#27 OFFLINE   lobo

lobo

    Administrator

  • Założyciel
  • 3495 postów
  • Telefon:503590429
  • LokalizacjaBełchatów
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 27 marzec 2006 - 17:47

Przepiórka japońska nie jest według mnie dobrym przykładem, bo te ptaki sa traktowane jak drób uzytkowy. Specjalizacja poszła w linie miesne i nieśne, tak jak u kur użytkowych. Według mnie przepiórki te to już nie są te same ptaki, które żyja na wolności.
Karzdy gatunek hodowany nie dla celów użytkowych, które zmieniaja zarówno zachowanie jak i budowe osobników, mozna poddać procesowi dziczenia.
Przykładem moga byc bażanty łowne, które są sztucznie odchowywane na duzych fermach, a nastepnie wypuszczane przez mysliwych do łowisk. Ptaki te na fermie nigdy nie maja kontaktu z dorosłym osobnikiem własnego gatunku, a mimo to na wolności przystepuja do godów i legów.
  • 0

#28 OFFLINE   syju

syju

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 979 postów
  • LokalizacjaŚwiętokrzyskie

Napisano 28 marzec 2006 - 15:32

Pewnie że nie te same ptaki (przepiórki) bo pozbawione zachowań dzikich zwierząt a powiedz mi ile tych ,,zdziczałych" bazantów przeżywa na wolności do następnego roku mimo ich dokarmiania, one są tak samo dzikie jak i ja !!)
  • 0

#29 OFFLINE   lobo

lobo

    Administrator

  • Założyciel
  • 3495 postów
  • Telefon:503590429
  • LokalizacjaBełchatów
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 28 marzec 2006 - 16:12

Przeżywa tyle ile w danym środowisku może. Zalezy to od siedliska, presji drapiezników i odstrzału oraz od warunków klimatycznych. Jest to miedzy 15, a 20% populacji letniej Nie jestem na 100% pewien). Nie podam ci dokładnych danych, bo straciłem je razem z poprzednik dyskiem, ale tyle pamietam o sredniej dla mazowsza. Te ptaki sa dzikie , ale nasze srodowisko nie jest dla nich najlepszym miejscem do życia
Jesli bażant też nie jest dobrym przykładem to co powiesz o kuropatwach, hodowanych na fermach i przeznaczonych do introdukcji?
  • 0

#30 OFFLINE   syju

syju

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 979 postów
  • LokalizacjaŚwiętokrzyskie

Napisano 29 marzec 2006 - 10:36

W przypadku kuropatwy to raczej będzie reintrodukcja, ale tak to my się możemy przekonywać tygodniami. Dla mnie cały pic polega na tym, że po iluś tam pokoleniach z inkubatora, część ptaków nie będzie wykazywała chęci wysiadywania jaj, bo i po co ?
  • 0

#31 OFFLINE   lobo

lobo

    Administrator

  • Założyciel
  • 3495 postów
  • Telefon:503590429
  • LokalizacjaBełchatów
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 29 marzec 2006 - 17:13

Zaproponuje ci przeprowadzenie takiego eksperymentu:
Kup kilka kurczaków z wylegarni, może to być nawet typowa linia niesna. Odchowaj je w grupie. Pozwój na dowolne krzystanie z wybiegu. Skompletuj stadko z kogutem. Zapewnij zywienie zgodnie z cyklem pór roku. Nie ingeruj w nieśność i pozwól na wysiadywanie. Zobaczysz ile kur bedzie wodziło pisklaki, pomimo wieloletniej hodowli ukierunkowanej na maksymalną efektywność produkcji.
  • 0

#32 OFFLINE   Adam

Adam

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • 430 postów
  • Telefon:+48692930475
  • LokalizacjaPszów
  • Specjalizacja hodowli:

Napisano 30 marzec 2006 - 09:33

Ponieważ odeszliśmy dość daleko od tematu co powiecie na to.
Kolega zakupił stado przepiórek japońskich, po pewnym czasie zauważył że biała kurka jest prześladowana przez pozostałe ptaki. Razem z kogucikiem przeniósł je do ogólnej dość dużej woliery gdzie było trochę egzotyki, para mandarynek z młodymi , para synogarlic chińskich para papug (baraband) i dwa koguty bażanta złocistego(młode niewybarwione). Po jakimś czasie kiedy kurka wygoiła rany zniknęła jakie było zdziwienie kiedy po kilku dniach została zauważona jak zmyka pod krzak, siedziała na jajkach. Niestety została zabita na gnieżdzie prawdopodobnie przez bażanta. Gdybym nie widział to bym nie uwierzył.
powyzej napisałem że "wartość naturalnego wylęgu nie podlega dyskusji" i zdania nie zmieniam natomiast kilka przypadków z naturalnego wylęgu.
Kurka feniksa wylęgła młode bażanty po kilku dniach po powrocie z pracy zastałem większość młodych bażantów zabitych po przemyśleniach i poczynionych obserwacjach (inna kwoka zachowująca się podobnie w stosunku do bażantów) wydaje się że znalazłem wytłumaczenie młode bażanty zabiła nadopiekuńczość kwoki (kurczęta kur długo są pod opieką kwoki schowane pod nią wychodzą kiedy są wołane do jedzenia i szybko się pod nią chowają kiedy je woła, młode bażanty są bardziej samodzielne szybko się uczą korzystać z ciepła jakie daje słońce samodzienie szukają pokarmu robią coraz dalsze wycieczki).
Para bażantów złocistych (drugą kurę sprzedałem kiedy uznałem że przeszkadza w odchowie młodych tej która sama wysiadywała jajka) przez kilka lat wysiadywała i prowadziła młode(kogut uczestniczył w odchowie) któregoś roku kura zasiadła na kilku jajkach uznałem że warto jej dodać kilka jajek od pary bażantów złocisto-żółtych, wylęgły się i czerwone i żółte , po jakimś czasie zauważyłem że jeden żółty kuleje, wieczorem był martwy następnego dnia podobna sytuacja dwa żółte kulawe u jednego widoczna rana na nodze, obserwując wolierę zauwazyłem że kogut atakował młode bażanty ale tylko żółte kiedy były w jego pobliżu po prostu łapał je dziobem za nogi i odrzucał na pewną odległość. W następnych latach para ta wychowała sporo młodych ale jużtylko czerwonych.
Nie chcę już wspominać że jakiś gatunek bażanta znosi kilka jajek ale jak na złość nie ma żadnej kwoki, z podłożonych jajek przepiórów sporo zostało zgniecionych. Po tago typu doświadczeniach doszedłem do wniosku że kolejnym zakupem będą nie ptaki lecz inkubator. Nie żałuję.
Życzę samych sukcesów hodowlanych i zero porażek, niezależnie od sposobu prowadzenia hodowli.
  • 0

#33 OFFLINE   maximusss

maximusss

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 15 postów
  • LokalizacjaKielce

Napisano 14 kwiecień 2006 - 14:23

Lobo nie zgodziłbym się z tobą , ja kupiłem bażanty od hodowcy który od dłuższego czasu używa inkubatora do wylęgu bażancików , moje bażanty nie mają tego instynktu wysiadywania jaj zniesionych przez siebie , nawet nie dbają o miejsce znoszenia jaj poprostu mozna je znalezc w kazdym miejscu woliery . Wiec nie uwazam ze wieloletnia hodowla ukierunkowana na maksymalną efektywność produkcji nie ma zadnego wpływu na wysiadywanie jaj , bo ma i to ogromny...
  • 0





Podobne tematy Zwiń

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych